Wiktoria Kwiatkowska. Kobieta, która trzyma ster. Dosłownie i metaforycznie.
Na zdjęciach widzisz mnie w czerwonej kurtce, w kapturze z odblaskiem, pod norweskim niebem, z mokrymi włosami i rękami pewnie obejmującymi koło sterowe. Ale to nie jest opowieść o turystyce. To historia o odwadze. O byciu na morzu – i o byciu sobą, nawet jeśli fale są wysokie.
Od ponad 20 lat pracuję na pograniczu biznesu i logistyki. Prowadzę zespoły, tworzę strategie, rozwijam ludzi. Wiem, jak zarządzać procesem. Ale równie dobrze wiem, jak zarządzać emocjami – swoimi i cudzymi. W szkoleniach, które prowadzę, nie chodzi tylko o wynik. Chodzi o człowieka.
Na rejsie, z dala od maili i sal konferencyjnych, wszystko staje się nagie. Rola, autorytet, maski – nic nie znaczy, jeśli nie umiesz współpracować, nie umiesz słuchać, nie umiesz zadbać o wspólny kurs. A czasem – jeśli nie umiesz wziąć odpowiedzialności i powiedzieć: teraz ja prowadzę.
Nie jestem kapitanem tej jednostki – ale jestem kapitanem swojego życia. I tego właśnie uczę: jak budować siłę wewnętrzną, jak rozwijać reputację, jak prowadzić zespół, nawet jeśli morze nie jest spokojne. Jak nie tracić siebie w świecie, który stale żąda więcej.
Czy jesteś gotowy(-a) chwycić za ster? Nie tylko w pracy. W życiu...
Mój cel?
Pomóc Ci stanąć mocno na nogach – jako lider, jako specjalista, jako marka osobista. Niezależnie od tego, czy zarządzasz firmą, zespołem, czy własnym życiem – możesz nauczyć się prowadzić pewnie. Nie musisz wiedzieć wszystkiego. Musisz chcieć przejąć ster.
Dlaczego rejs?
Bo to metafora, która staje się rzeczywistością. Gdy wchodzisz na pokład – nie ma już miejsca na udawanie. Współpraca, komunikacja, odpowiedzialność, zarządzanie stresem – wszystko jest na wierzchu. I wszystko można obserwować, rozwijać, trenować.
Każde spojrzenie na morze przypomina mi, że nie jestem tu po to, by się ukrywać. Jestem tu, by działać.