Wiatr Współpracy – dlaczego wierzę, że najlepsze zespoły buduje się pod żaglami

Są projekty, które powstają z potrzeby rynku. Są też takie, które rodzą się z osobistych przekonań. Wiatr Współpracy należy właśnie do tej drugiej grupy.

 

Od wielu lat pracuję z przedsiębiorcami, właścicielami firm i menedżerami. Widziałam wiele zespołów, które świetnie funkcjonowały na sali konferencyjnej, a jednocześnie miały trudności z komunikacją, odpowiedzialnością i wzajemnym zaufaniem w codziennej pracy. Dlatego zaczęłam szukać miejsca, w którym nie da się niczego udawać.

 

Znalazłam je na wodzie.

Żeglarstwo nie wybacza pozorów

Jestem żeglarką i posiadam uprawnienia do samodzielnego prowadzenia jachtów. Pływam nie dlatego, że jest to modne, ale dlatego, że wierzę, iż żeglarstwo uczy rzeczy, których nie da się przekazać podczas klasycznego szkolenia.

 

Na jachcie każdy ma znaczenie.

 

Nie można schować się za stanowiskiem, tytułem czy doświadczeniem zawodowym. Liczą się współpraca, odpowiedzialność, komunikacja i wzajemne zaufanie. Wystarczy zmiana pogody, silniejszy wiatr czy konieczność podjęcia szybkiej decyzji, aby zobaczyć, jak naprawdę funkcjonuje człowiek i cały zespół.

 

To właśnie dlatego stworzyłam projekt Wiatr Współpracy, który prowadzę w ramach TSL Silesia Group oraz TSL Silesia.

Team building, który pokazuje prawdę

Nie wierzę w integrację polegającą wyłącznie na wspólnym wieczorze przy kolacji.

 

Prawdziwy zespół poznaje się wtedy, gdy pojawia się wyzwanie.

 

Na wodzie nie ma możliwości przeniesienia odpowiedzialności na kogoś innego. Każda decyzja wpływa na bezpieczeństwo całej załogi. Każdy uczestnik ma swoją rolę, a sukces zależy od współpracy wszystkich.

 

To właśnie w takich warunkach uczestnicy odkrywają swoje mocne strony, uczą się słuchać innych, podejmować decyzje pod presją i ufać ludziom, z którymi pracują.

Najpierw poznaj siebie. Potem poznaj innych.

Wiele osób uważa, że największą wartością takich projektów jest sprawdzenie samego siebie.

 

Ja patrzę na to trochę inaczej.

 

Oczywiście poznajemy własne reakcje na stres, zmęczenie czy odpowiedzialność. Ale równie ważne jest poznanie ludzi, z którymi pracujemy każdego dnia.

 

Dopiero w wymagających warunkach widać:

 

* kto zachowuje spokój,

* kto potrafi przejąć odpowiedzialność,

* kto wspiera innych,

* kto słucha,

* kto potrafi być liderem,

* a kto najlepiej odnajduje się jako członek zespołu.

 

To wiedza, której nie da się zdobyć podczas rozmowy kwalifikacyjnej ani w sali szkoleniowej.

Blisko natury - Wiatr Współpracy

Projekt ma jeszcze jeden wymiar, który jest dla mnie niezwykle ważny.

 

Żeglarstwo uczy pokory wobec natury.

 

Na wodzie nie walczymy z wiatrem. Uczymy się go wykorzystywać. Szanujemy środowisko, obserwujemy pogodę, uczymy się cierpliwości i podejmowania rozsądnych decyzji.

 

To lekcja, która coraz częściej przydaje się również w biznesie.

 

Dlaczego rozwijam ten projekt?

 

Bo wierzę, że przyszłość firm zależy nie tylko od technologii, wyników finansowych czy procedur.

 

Największą wartością każdej organizacji są ludzie.

 

Jeżeli potrafią sobie ufać, rozmawiać ze sobą i wspólnie podejmować odpowiedzialność, poradzą sobie nawet w najtrudniejszych warunkach.

 

Wiatr Współpracy nie jest więc tylko projektem żeglarskim.

 

To projekt o ludziach.

 

O zaufaniu.

 

O przywództwie.

 

O odpowiedzialności.

 

I o tym, że czasami wystarczy postawić stopę na pokładzie jachtu, aby zobaczyć to, czego przez wiele miesięcy nie widać w biurze.

 

Zapraszam do wspólnego rejsu wszystkich, którzy chcą lepiej poznać siebie, swój zespół i przekonać się, jak wiele można osiągnąć dzięki prawdziwej współpracy. To właśnie tam, gdzie kończy się strefa komfortu, najczęściej zaczyna się prawdziwy rozwój.