Zadłużenie i produktywność – kiedy dług pomaga firmie rosnąć, a kiedy staje się zagrożeniem?

W poprzednim artykule analizowaliśmy rentowność i pokazaliśmy, że wysokie ROE może być efektem nie tylko dobrej działalności przedsiębiorstwa, lecz również wykorzystania kapitału obcego.

 

Dlatego kolejny krok powinien prowadzić do dwóch pytań:

 

Jak bardzo firma jest zadłużona?

 

oraz

 

Jak efektywnie wykorzystuje majątek, który finansuje kapitałem własnym i obcym?

 

To dwa różne obszary – zadłużenie i produktywność – ale dopiero analizowane razem pokazują, czy pozyskany kapitał rzeczywiście pracuje na rozwój przedsiębiorstwa.

 

Dług sam w sobie nie jest problemem

 

Często można spotkać się z przekonaniem:

 

„Im mniej zadłużenia, tym lepiej.”

 

W biznesie nie zawsze jest to prawdą.

 

Kredyt, leasing czy inne finansowanie zewnętrzne mogą umożliwić zakup samochodów, maszyn, nieruchomości, rozwój magazynu albo sfinansowanie zwiększonej skali działalności.

 

Problem pojawia się wtedy, gdy przedsiębiorstwo zaciąga zobowiązania, ale pozyskany dzięki nim majątek nie generuje wystarczających przychodów i zysków, aby pokryć koszt finansowania i związane z nim ryzyko.

 

Dlatego nie pytamy wyłącznie:

 

„Ile firma ma długu?”

 

Pytamy:

 

„Co firma robi z kapitałem, który pozyskała?”

 

Wskaźnik ogólnego zadłużenia

 

Jednym z podstawowych mierników jest:

 

Wskaźnik ogólnego zadłużenia = zobowiązania i rezerwy na zobowiązania / aktywa ogółem

 

Załóżmy, że przedsiębiorstwo posiada:

 

aktywa – 20 mln zł

zobowiązania – 12 mln zł

 

Wskaźnik wynosi:

 

12 / 20 = 60%

 

Oznacza to, że około 60% aktywów przedsiębiorstwa jest finansowane kapitałem obcym.

 

Pozostała część jest finansowana przede wszystkim kapitałem własnym.

 

Sama wartość 60% nie pozwala jednak jeszcze powiedzieć, czy sytuacja jest dobra czy zła. Trzeba uwzględnić branżę, stabilność wyników, strukturę długu, koszt finansowania oraz zdolność przedsiębiorstwa do generowania gotówki.

 

 

Dwie firmy mają po 12 mln długu. Czy ich sytuacja jest taka sama?

 

Nie.

 

Wyobraźmy sobie dwie firmy.

 

Firma A ma 12 mln zł zobowiązań, stabilne kontrakty, wysoką rentowność i regularne przepływy pieniężne.

 

Firma B również ma 12 mln zł zobowiązań, ale jej sprzedaż spada, klienci coraz później płacą, a marża się kurczy.

 

Kwota długu jest identyczna.

 

Ryzyko – zupełnie inne.

 

Dlatego zadłużenia nigdy nie analizujemy wyłącznie jako liczby w bilansie.

 

Dług w stosunku do kapitału własnego

 

Kolejny wskaźnik pokazuje relację:

 

Zadłużenie kapitału własnego = zobowiązania / kapitał własny

 

Załóżmy:

 

zobowiązania – 12 mln zł

kapitał własny – 8 mln zł

 

12 / 8 = 1,5

 

Na każdą złotówkę kapitału własnego przypada więc 1,50 zł zobowiązań.

 

Im większe wykorzystanie finansowania obcego, tym większe znaczenie zaczynają mieć koszty odsetek, harmonogram spłat i odporność przedsiębiorstwa na pogorszenie koniunktury.

 

Zadłużenie długoterminowe

 

Warto również oddzielić zobowiązania długoterminowe od krótkoterminowych.

 

Przykładowo:

 

zobowiązania długoterminowe – 6 mln zł

kapitał własny – 8 mln zł

 

6 / 8 = 75%

 

Sam fakt posiadania 6 mln zł długu długoterminowego nie przesądza o problemie.

 

Kluczowe pytanie brzmi:

 

Co zostało za te pieniądze sfinansowane i jaki efekt ekonomiczny przynosi?

 

Jeżeli kredyt sfinansował aktywo generujące przez wiele lat przychody i przepływy pieniężne – zadłużenie może wspierać rozwój.

 

Jeżeli natomiast dług długoterminowy finansuje permanentne problemy operacyjne, sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

 

 

I tutaj pojawia się produktywność

 

Samo sprawdzenie źródeł finansowania to dopiero połowa analizy.

 

Teraz chcemy wiedzieć:

 

jak efektywnie przedsiębiorstwo wykorzystuje posiadany majątek?

 

Jednym z podstawowych wskaźników jest:

 

Produktywność aktywów = przychody ze sprzedaży / średni stan aktywów

 

Załóżmy:

 

przychody – 30 mln zł

aktywa – 20 mln zł

 

30 / 20 = 1,5

 

Oznacza to, że każda 1 zł zaangażowana w aktywa wygenerowała 1,50 zł przychodów ze sprzedaży.

 

Porównajmy dwie firmy.

 

Firma A:

 

30 mln zł sprzedaży / 20 mln aktywów = 1,5

 

Firma B:

 

30 mln zł sprzedaży / 30 mln aktywów = 1,0

 

Obie osiągają dokładnie 30 mln zł sprzedaży.

 

Ale Firma A potrzebuje do tego znacznie mniej majątku.

 

Jej aktywa pracują intensywniej.

 

Kupiliśmy nowe samochody. Czy to była dobra decyzja?

 

Załóżmy firmę transportową.

 

Przed inwestycją:

 

aktywa – 20 mln zł

sprzedaż – 30 mln zł

 

Produktywność:

 

1,50

 

Firma kupuje dodatkową flotę za 5 mln zł, częściowo finansując ją długiem.

 

Po inwestycji:

 

aktywa – 25 mln zł

sprzedaż – 32 mln zł

 

Produktywność:

 

32 / 25 = 1,28

 

Sprzedaż wzrosła.

 

Flota jest większa.

 

Firma wygląda na większą.

 

Ale produktywność aktywów spadła:

 

z 1,50 do 1,28.

 

To nie oznacza automatycznie, że inwestycja była błędem – nowe aktywa mogą potrzebować czasu, aby osiągnąć pełne wykorzystanie.

 

Ale pojawia się ważne pytanie zarządcze:

 

Czy nowy majątek rzeczywiście pracuje wystarczająco intensywnie?

 

Jeżeli został dodatkowo sfinansowany długiem, dochodzi kolejne:

 

Czy dodatkowy wynik pokrywa koszt finansowania?

 

I właśnie w ten sposób łączymy zadłużenie, produktywność i rentowność.

 

 

Należności – sprzedaż, za którą jeszcze nie otrzymaliśmy pieniędzy

 

Produktywność to również rotacja należności.

 

Możemy analizować przeciętny czas oczekiwania na zapłatę.

 

W uproszczeniu:

 

Rotacja należności w dniach = średni stan należności / przychody ze sprzedaży × 365

 

Załóżmy:

 

średnie należności – 3 mln zł

roczna sprzedaż – 30 mln zł

 

3 / 30 × 365 ≈ 36,5 dnia

 

Firma czeka więc przeciętnie około 37 dni na odzyskanie należności.

 

A teraz załóżmy, że rok później wskaźnik wzrasta do 60 dni.

 

Sprzedaż może nadal wyglądać świetnie.

 

Ale pieniądze zaczynają wracać do firmy znacznie wolniej.

 

I ponownie wracamy do artykułu o płynności:

 

należność nie jest jeszcze gotówką.

 

Zobowiązania – jak długo firma korzysta z pieniędzy dostawców?

 

Analogicznie możemy badać rotację zobowiązań.

 

Jeżeli firma średnio otrzymuje pieniądze od klientów po 60 dniach, ale sama musi płacić dostawcom po 30 dniach, powstaje luka.

 

Przez około 30 dni ktoś musi ją sfinansować.

 

Może to być kapitał własny.

 

Może to być kredyt obrotowy.

 

Może to być faktoring.

 

Dlatego terminy płatności nie są wyłącznie elementem negocjacji handlowych.

 

Są elementem finansowania przedsiębiorstwa.

 

 

Zapasy – pieniądze leżące na magazynie

 

Podobnie analizujemy zapasy.

 

W uproszczeniu:

 

Rotacja zapasów w dniach = średni stan zapasów / odpowiednia baza obrotu × liczba dni

 

Im dłużej towar lub materiał pozostaje w magazynie, tym dłużej kapitał przedsiębiorstwa jest w nim zamrożony.

 

Załóżmy, że firma posiada średnio 4 mln zł zapasów.

 

Jeżeli dzięki lepszemu zarządzaniu może zmniejszyć tę wartość do 3 mln zł bez pogorszenia sprzedaży i bezpieczeństwa operacyjnego, może uwolnić około:

 

1 mln zł kapitału.

 

Bez nowego kredytu.

 

Bez zwiększania kapitału właścicieli.

 

Bez zwiększenia sprzedaży.

 

Po prostu poprzez bardziej efektywne wykorzystanie posiadanego majątku.

 

Najdroższy majątek może być tym, który nie pracuje

 

Samochód, który stoi.

 

Maszyna wykorzystywana w 30%.

 

Magazyn pełen nierotującego towaru.

 

Należność przeterminowana o 120 dni.

 

Nieruchomość, która nie generuje odpowiedniego zwrotu.

 

Wszystkie te pozycje mogą wyglądać w bilansie jak majątek.

 

Ale z punktu widzenia zarządzania trzeba zadać inne pytanie:

 

Czy ten majątek rzeczywiście pracuje?

 

Bo firma nie potrzebuje aktywów dla samych aktywów.

 

Potrzebuje aktywów, które generują sprzedaż, marżę i gotówkę.

 

Połączmy cztery elementy

 

Wyobraźmy sobie przedsiębiorstwo, które zaciąga kredyt na 5 mln zł i kupuje nowe aktywa.

 

Po roku:

 

sprzedaż wzrosła o 10%,

ale produktywność aktywów spadła,

ROS spadł,

należności zaczęły rotować wolniej,

a firma musi płacić odsetki i raty.

 

Czy inwestycja była sukcesem?

 

Sam wzrost sprzedaży nie daje odpowiedzi.

 

Trzeba spojrzeć jednocześnie na:

 

ZADŁUŻENIE → jak sfinansowaliśmy rozwój?

 

PRODUKTYWNOŚĆ → czy nowy majątek pracuje?

 

RENTOWNOŚĆ → czy generuje odpowiedni zysk?

 

PŁYNNOŚĆ → czy generuje wystarczającą gotówkę na obsługę zobowiązań?

 

I dopiero wtedy można oceniać decyzję.

 

Wskaźniki nie są celem. Są systemem ostrzegawczym

 

Nie istnieje jedna idealna wartość zadłużenia, produktywności czy rotacji właściwa dla każdego przedsiębiorstwa.

 

Firma transportowa będzie miała inną strukturę majątku niż firma konsultingowa.

 

Producent – inną niż pośrednik handlowy.

 

Dlatego wskaźniki należy przede wszystkim porównywać w czasie, z planem oraz z przedsiębiorstwami działającymi w podobnym modelu biznesowym.

 

Najważniejsza jest zależność między nimi.

 

Dług może przyspieszyć rozwój, jeśli finansuje produktywny i rentowny majątek.

 

Ale ten sam dług może stać się ogromnym obciążeniem, jeżeli finansuje aktywa, które nie generują wystarczającego wyniku i gotówki.

 

I właśnie dlatego w analizie finansowej nie pytamy jedynie:

 

„Ile firma posiada?”

 

ani:

 

„Ile firma jest winna?”

 

Pytamy:

 

„Jak skutecznie każda złotówka – własna i pożyczona – pracuje w przedsiębiorstwie?”